Obywatele 3D

Dla młodego pokolenia znaczenie siły tłumu jest oczywiste, lecz jest to zupełnie inna siła niż ta, której świadkami byli ich rodzice

BARTOSZ JÓZEFOWSKI, "W PUNKT" NR 2

Bartosz Józefowski. Fot. archiwum prywatne

W Polsce manifestowali już chyba wszyscy: górnicy, pielęgniarki, nauczyciele, kolejarze, rolnicy. Gdy w Google wyszukamy frazę „protest ulice Warszawy”, przeczytamy o proteście przed siedzibą korespondenta telewizji ZDF, proteście dostawców buraków, proteście rodziców, marszu szmat, proteście taksówkarzy, pracowników sądownictwa, obrońców Tybetu czy przeciwników fotoradarów. Czy taka „chodzona demokracja” jest skuteczna? Czy tak powinny wyglądać próby wpływania na rzeczywistość?

Z dala od wymienionych wyżej obywatelskich aktywności rodzi się inna demokracja; trend –wzmagający się w zawrotnym tempie w ostatnich dwóch, trzech latach – w tym roku chyba na dobre wynurzył się z cienia. Mowa o modzie na działanie, którego filarami są współpraca, przedsiębiorczość i antykonsumpcjonizm. Media społecznościowe pełne są już fablabów, hackerspace’ów, makerspace’ów. Słowa te identyfikują pewną kulturową tendencję do działania i kooperacji. Jej przejawy widać, gdziekolwiek się obrócimy, nawet jeśli tradycyjne media jej nie dostrzegają.

Pobierz cały numer

Zbiorowy wysiłek i akumulowanie zasobów już wiele lat temu stworzyły nowe możliwości działania. Początkowo były to dość elitarne projekty, takie jak Linux czy Mozilla. Siłą tysięcy wolontariuszy powstała Wikipedia. Od 1999 roku każdy internauta może dołączyć do programu poszukiwania pozaziemskiej inteligencji SETI. Dzisiaj dzięki takim portalom jak Kickstarter czy rodzimy Polak Potrafi możliwy są crowdsourcing i crowdfounding nawet najdrobniejszych projektów.

Niedawno fani serialu „Weronica Mars”, zakończonego przez stację telewizyjną, uzbierali 5,7 mln dolarów na realizację filmu o dalszych losach ukochanej bohaterki. Rekordową publiczną zrzutkę na swój pomysł przeprowadzili wynalazcy zegarka Pebble, którzy uzyskali finansowanie przekraczające 10 mln dolarów. Takie przykłady dają poczucie, że wszystko jest możliwe. Dla młodego pokolenia znaczenie siły tłumu jest oczywiste, lecz jest to zupełnie inna siła niż ta, której świadkami byli ich rodzice. Nie trzeba gromadzić się w jednym miejscu, krzyczeć, budzić strach czy respekt, można przed własnym monitorem udostępnić facebookowy wpis, który zmusi międzynarodową korporację do zmiany polityki wewnętrznej. Jak Molly Katchpole, młoda dziewczyna, która na Facebooku sprzeciwiła się wprowadzeniu opłaty za kartę kredytową w Bank of America. Po kilku dniach narastającego sprzeciwu internautów bank wycofał się z tej decyzji.

Oznaką przemian kulturowych jest przedsiębiorczość, a konkretnie wysyp start-upów – malutkich garażowych firm, które w błyskawicznym tempie zyskują na wartości. Astronomiczne tempo bogacenia się właścicieli start-upów porusza wyobraźnię. Przykładami, które warto prześledzić, są Instagram, Dropbox, Groupon czy oczywisty w tym zestawieniu Facebook. Natchnienia i motywacji do działania można szukać i poza światem programistów. Po tym jak Justin Bieber dał się sfotografować w koszulce przesłanej mu przez dwie młode polskie fanki, marka Local Heroes, którą założyły Karolina i Areta, stała się globalnym hitem.

Trzecim filarem zmian jest antykonsumpcjonizm – wrogość wobec tego, co pochodzi od wielkich korporacji, potrzeba wyrażania siebie. To inspiruje do powtórnego wykorzystywania starych przedmiotów, robienia na drutach, szycia, przygotowywania własnych posiłków czy robienia biżuterii. Powstają przestrzenie co-workingowe – lokale, w których jedni projektują, inni spawają, jeszcze inni wycinają. To nie jest już tylko kwestia niszy schowanych w garażach twórców. W Krakowie, w odległości blisko dwustu metrów od Starego Rynku, powstał Workshop Laser & Fab – miejsce, w którym osoby otwarte na współpracę wycinają za pomocą lasera piękne przedmioty, od domowych dekoracji przez gadżety reklamowe po dzieła sztuki. Coraz chętniej otaczamy się przedmiotami, które stworzyliśmy sami, lub takimi, na których kształt mamy wpływ.

Protesty są potężną siłą – dzięki niej aktywni obywatele próbują wpłynąć na rządzących, by zmienić kraj. Ci, którzy angażują się w nurt biegnący obok głośnych demonstracji, ignorują rządy i sami zabierają się do działania. Nie tracą energii na walkę z systemem. Często są obojętni wobec polityki, ale zaangażowani w ważne kwestie społeczne. Nie korzystają jedynie z mediów społecznościowych, tak jak pokolenie 2.0. To grupa obywateli 3.0, a może lepiej obywateli 3D (Działaj! Działaj! Działaj!).

Akumulują oni wielką energię i potencjał do generowania zmian. Mimo że w tradycyjnym sensie ich obywatelska aktywność bywa niewielka, mają zdolność kształtowania i zmieniania rzeczywistości. Obywatelem 3D nazywam kogoś, kto z trudem wymienia nazwiska maksymalnie dwóch, trzech urzędujących ministrów, ale jest gotów w wolnym czasie urządzić 24-godzinny hackathon, czyli maraton programistyczny, podczas którego ochotnicy zastanawiają się, jak poprawić bezpieczeństwo dzieci w swoim mieście, i kończą wydarzenie z gotowym produktem, takim jak np. aplikacja mobilna dla rodziców.

Obywatele 3D dokonują realnej zmiany w swoim otoczeniu. Croudsource’owa aplikacja wspomagająca segregację odpadów czy viralowa kampania na portalach takich jak Kwejk.pl albo Wykop.pl mogą być dużo skuteczniejsze niż ustawa. W tym sensie obywatele 3D kierują się do rdzenia demokracji, w której nie chodzi o możliwość wpływania na rząd albo na ustawodawstwo, ale o bezpośrednią zmianę rzeczywistości.

Nie są to dzieciaki, które naoglądały się inspirujących konferencji TED i szukają własnego sposobu, by stać się polskim Markiem Zuckerbergiem. W Polsce i na świecie coraz więcej hackathonów poświęconych jest problemom sektora publicznego czy danych publicznych (Otwarta Małopolska, Open Data Day Hackathon, Hackathon dla e-Wolontariatu, Code for America). Część projektów skupia się wyłącznie na rozwiązywaniu problemów społecznych (Kraków MediaLab, MakerWeekend, GovJam). Tegoroczny TEDxKraków oddał głos „makerom”, czyli osobom, którym chce się działać i tworzyć – otwierają warsztaty, prowadzą blogi w stylu DIY (ang. do it yourself), projektują i budują.

Na co spożytkujemy ten potencjał? Czy potrafimy sobie wyobrazić, że zamiast zbierania setek rodziców domagających się dla dzieci lepszej edukacji na ulicach Warszawy można założyć stronę taką jak KhanAcademy, największe na świecie otwarte centrum edukacyjne online?

Jak działają obywatele 3D

Otwarta Małopolska

Społeczność programistów i działaczy społecznych, którzy organizują hackathony dla administracji publicznej. Projekt powstał w ramach TEDxKraków, lokalnej wersji konferencji TED, i szybko się usamodzielnił.

www.facebook.com/pages/Otwarta-Małopolska/206854136124515

Warsztat Innowacji Społecznych

Krakowska organizacja pozarządowa, która przez warsztaty „Młody ekspert” oraz „MediaLab 2013” tworzy społeczność aktywnych młodych osób. Szkoli dziesiątki uczestników, a rezultatami warsztatów są konkretne projekty aplikacji, które pomagają rozwiązać wybrane problemy społeczne.

hwww.facebook.com/WarsztatInnowacjiSpolecznych

Moja polis

Portal administrowany przez Stowarzyszenie Klon Jawor. Pozwala na łatwe przeglądanie ogromnych ilości danych publicznych w bardzo estetycznej formie. By zmieniać świat, najpierw musimy go zrozumieć, a do tego potrzebne są uporządkowane i aktualne dane.

www.mojapolis.pl

Sejmometr

Parlamentarzyści pod staranną obserwacją. Portal prowadzony przez fundację e-Państwo gromadzi i porządkuje dane dotyczące aktywności Sejmu.

Jakościowy skok cywilizacyjny w porównaniu z wcześniejszymi doświadczeniami, gdy zajmowała się tym sama administracja.

sejmometr.pl

GovJam

Pięć polskich miast przyłączyło się do globalnego trzydniowego wydarzenia. Grupy zapaleńców projektowały innowacyjne usługi, przedmioty, aplikacje, które miały wspierać administrację publiczną tam, gdzie ona sama sobie nie radzi.

www.govjam.org

Cohabitat

Jedna z najprężniejszych społeczności DIY (ang. do it yourself), aktywna głównie w Łodzi i Warszawie. Oprócz własnej działalności próbuje integrować środowisko „makerów” w całej Polsce przez aktywne promowanie fablabów (rodzaj pracowni, od ang. fabrication laboratory).

www.cohabitat.net

Bartosz Józefowski – ekonomista, analityk; współpracownik fundacji Warsztat Innowacji Społecznych, pracownik Inkubatora Technologicznego w Krakowie

Zobacz, jak czytać "W PUNKT" na urządzeniach z Androidem i na komputerze.



Facebook Twitter